portal darmowych ogłoszeń i aukcji motoryzacyjnych

portal darmowych ogłoszeń i aukcji motoryzacyjnych

15 sposobów na oszczędzanie paliwa - Megaporadnik Ecodrivingu

Garść porad i sugestii jak jeździć, aby oszczędzić paliwo.

W codziennym życiu stacja benzynowa jest chyba jedną z najmniej lubianych destynacji (no może poza szpitalem i skarbówką). Podobnie jak pozostałe warianty, jest ona podyktowana kosztowną koniecznością. Każdy samochód musi swoje spalić - czy to mały downsizingowany silnik, czy jednostka napędowa dużej pojemności. Jak to się ładnie mówi - konie muszą pić.

Od dłuższego czasu obija się wielu z nas o uszy hasło Ecodriving czyli po naszemu - ekojazda. Jak jeździć, aby maksymalnie wydłużyć nasze zasięgi kilometrowe? Zapraszam do lektury...


Nie rozgrzewaj silnika

Obecne silniki konstruowane są w taki sposób, że mogą dobrze pracować w każdej temperaturze, także tej minusowej. Tak jak dawniej może było to zasadne, tak teraz rozgrzewanie zimnego silnika rano nie ma większego sensu. Odwracając kolejność rytuału porannego ruszania w drogę, najpierw jeżeli to konieczne odśnieżamy auto, skrobiemy szyby, potem wsiadamy, zapinamy pasy i dopiero na końcu odpalamy i ruszamy. Zimny silnik pobiera nieco więcej paliwa, aby się szybciej rozgrzać. Jeżeli już i tak to się dzieje, to warto w tym momencie już z niego korzystać jadąc, zamiast pozwalać na niepotrzebne spalanie paliwa kiedy samochód stoi. W perspektywie miesiąca po zmianie już tylko tego jednego nawyku możemy poczuć pierwsze realne oszczędności. Warto jedynie pamiętać, aby na zimnym silniku pierwsze kilkaset metrów jechać spokojnie, bez osiągania zbyt wysokich obrotów silnika czy ruszania z piskiem opon. Dodatkowo silnik o wiele szybciej rozgrzewa się w czasie jazdy, niż na postoju, a finalnie, za rozgrzewanie samochodu dłużej jak minutę, możemy nawet dostać mandat.


Wymuszony postój - wyłącz silnik

W podobnym tonie, jak bezzasadnie pracujący silnik podczas gdy np. odśnieżamy auto, jest idea pracy silnika podczas oczekiwania - czy to czekamy na kogoś pod domem, czy czekamy na przejazd pociągu przed zamkniętym szlabanem, czy wreszcie dojeżdżamy do jednego z takich skrzyżowań, że "czerwone to tam trzyma 2 tygodnie". Jeżeli znajdujemy się w takich sytuacjach warto silnik wyłączyć. Mechanizm rozrusznika i tak jest projektowany i obliczany na dziesiątki, jak nie setki tysięcy startów silnika, więc w tym dużego problemu nie będzie. W nowoczesnych samochodach dodawana jest opcja Start/Stop, która w takich sytuacjach sama wyłącza silnik. Jedynie o czym warto pamiętać, to w przypadku jeżeli mamy turbinę, a sytuacja do wyłączenia silnika byłaby w następstwie albo dynamicznej jazdy na mieście albo szybszej jazdy trasą. Wtedy to należałoby rozważyć wszystkie za i przeciw - chyba, że przewidujemy, że postój potrwa na tyle długo, że i turbina zdąży wyhamować i osiągniemy zysk wyłączając silnik.


Oceniaj sytuację na drodze

Jazda "Eko" dużą część swoich efektów zawdzięcza jeździe świadomej i przewidywaniu następstw sytuacji na drodze. Jeżeli jadąc po mieście zauważysz z oddali skrzyżowanie ze światłami, oceń jakie są szanse, że w czasie jak dojedziesz - będzie światło zielone lub czerwone. Jednym z częstych i paliwożernych błędów jest szybki dojazd do skrzyżowania i hamowanie tuż przed nim. Zamiast tego wyprzedzaj sytuację! Przewidując, że światło może zmienić się na czerwone, zdejmij nogę z gazu już prędzej. Niech auto dotoczy się do skrzyżowania  hamując silnikiem. Jazda taka zużywa na tyle minimalną ilość paliwa, że często licznik poziomu spalania chwilowego pokaże 0,0. Z większej prędkości można hamować także biegami, przyjmując graniczne i komfortowe obroty do zmiany biegów na poziomie 2000 obr/min. Przy tej wartości zmniejszając z wyższego biegu na mniejszy nie powinno objawiać się to szarpnięciami itp. W ten sposób można przy odpowiednio dalekowzrocznym przewidywaniu sytuacji, bardzo oszczędnie wyhamować z dowolnej prędkości, a i jednocześnie zaoszczędzimy na zmniejszonym zużyciu klocków hamulcowych.


Uważaj na wysokie obroty silnika

Współczesne silniki benzynowe z uwagi na swoją konstrukcję i charakterystykę pracy optimum mocy i momentu obrotowego osiągają przy dość wysokich obrotach, co jest oczywiście okupione wysokim spalaniem. Jeżeli nie potrzebujemy w danym momencie zapasu mocy, bo nie przygotowujemy się do manewru wyprzedzania, a zamierzamy utrzymać daną prędkość - warto zmienić bieg na 1-2 w górę. Mniejsze obroty - mniejsze spalanie. Różnica ta może być na tyle znacząca, że (jak to sprawdził swego czasu p. Robert Rybicki z Auto Świata) w wypadku Forda Focusa 1,8 benzyna, utrzymując prędkość na poziomie 50 km/h, spalanie na poszczególnych biegach wynosi odpowiednio:

II bieg - 8,71 l/100 km
III bieg - 6,21
IV bieg - 4,91
V bieg - 4,0

Widać więc, ze optymalne dostosowanie prędkości do biegu (i sytuacji na drodze) w dłuższej perspektywie pozwoli zaoszczędzić odczuwalne w portfelu sumy. Sami producenci aut podkreślają również, że nie ma też przeszkód technicznych do świadomego omijania biegów i np. wbijania piątki od razu po trójce. 


Sprawdź ciśnienie w oponach

Poza przyśpieszonym zużyciem opon, zbyt małe ciśnienie w kołach także znacząco (bo nawet do 10%) wpływa na wzrost spalania paliwa. Niepozorny ubytek 0,2 bara ciśnienia w kołach, który za darmo można uzupełnić na większości stacji benzynowych, może przerodzić się we wzrost spalania nawet o litr na każde 100 kilometrów. Zwykłe niedopatrzenie w dłuższej perspektywie będzie mocno odczuwalne - zarówno w paliwie, jak i w konieczności częstszego zakupu opon.


Zrób porządek w samochodzie

Na poziom spalania wpływ ma również masa samochodu. Nie są to co prawda wielkości bardzo znaczące, ale po co nam w bagażniku 2 zgrzewki napoju, które wozimy od tygodnia, bo nie chce nam się ich dźwignąć do domu, zalegający 25 kg worek kleju po ostatnim remoncie w łazience, czy 5-litrowy baniak płynu do spryskiwaczy, którego zawsze zapominamy zostawić w garażu. Poziom zwiększonego spalania możemy przeliczyć orientacyjnie przyjmując 0,7 litra na 100 km na każde 100 kg niepotrzebnego dodatkowego bagażu.


Zdejmij bagażnik z dachu

Wróciłeś z ferii czy wakacji, a bagażnik na dachu jak był tak jest? Zdejmij go czym prędzej! Istotny wpływ na poziom spalania ma również aerodynamika samochodu, którą zaburzają wszelkie elementy wystające - jak stelaż bagażnika, zamocowane rowery, narty czy box dachowy (popularnie zwany trumną). W zależności od stylu jazdy, obecność niepotrzebnych elementów na dachu może zwiększyć poziom spalania nawet o 15-20%! Zaobserwowano np. wzrost zużycia paliwa o 0,9 l/100 km tylko przy zamontowanym stelażu do transportu rowerów na dachu. Podobnie, o czym nie mamy świadomości, na poziom oporów powietrza wpływają także otwarte okna oraz szyberdach. Zaburzają one w znacznym stopniu linie opływania samochodu przez powietrze.


Nie używaj klimatyzacji non stop

Układy klimatyzacji są tak zaprojektowane, że warto używać ich często - zarówno w lecie do ochłody, jak i w zimie dla osuszania powietrza i odparowywania szyb od wewnątrz. Z drugiej jednak strony system klimatyzacji zwiększa zużycie paliwa w granicach 1,3-2 l/100km. W okresie poza latem, kiedy dla wygody klimatyzacja chodzi niemal bez przerwy, warto ją wyłączać. Sprężarka klimatyzacji do zachowania poprawnego smarowania zadowoli się uruchamianiem układu nawet i raz w tygodniu przez kilka minut. My natomiast zaoszczędzimy wymierne ilości paliwa używając jej tylko wtedy, kiedy rzeczywiście będzie to uzasadnione.


Optymalnie zaplanuj trasę

Wybierając się w dłuższą trasę, warto optymalnie ją zaplanować. Chcąc osiągnąć możliwie niskie spalanie, nie zawsze trasa najkrótsza będzie najbardziej ekonomiczna. Jeżeli różnica w odległości nie będzie bardzo znacząca, warto wybrać drogę dłuższą a szybszą. O wiele mniej spalimy paliwa jadąc 200 km ze stałą prędkością na 5-tym biegu, niż 150 km węższą drogą powiatową, bez pobocza, gdzie często będziemy przyśpieszać, hamować, wyprzedzać, a i tak sumarycznie średnia prędkość wyjdzie niższa.


Eko-opony

Od pewnego czasu na rynku oponiarskim są dostępne opony o zmniejszonych oporach toczenia. Nie są one na szczęście znacząco droższe od opon tradycyjnych - zwykle różnica cenowa jest bardziej kosmetyczna. Opony takie potrafią przyczynić się do zaoszczędzenia w granicach 5-10% w wartości spalania paliwa. Mając przed sobą konieczność zakupu nowego kompletu, warto zapytać się o nie sprzedawcy.


TIR to Twój przyjaciel

Mimo, iż czasem przeklinamy w myślach (lub nie tylko) kierowców ciężarówek, mogą być oni bardzo pomocni w zakresie eko-jazdy. Nie jest to może rozwiązanie na autostrady (chyba, że wybitnie nam się nie śpieszy), ale na drogi krajowe już jak najbardziej. Duży gabaryt naczepy TIRa tworzy za sobą korytarz aerodynamiczny, w którym to w dużym stopniu maleje stopień oporów powietrza. Sytuując się na trasie tuż a taką ciężarówką, jesteśmy w stanie realnie zmniejszyć wynik spalania - z jednej strony dlatego, że ciężarówki jadą z w miarę równą prędkością (więc wbijamy piątkę, obroty spadają, spalanie spada), a z drugiej - właśnie z uwagi na opory powietrza. Na youtubie jest dużo filmików, na których z takich korytarzy aerodynamicznych korzystają kolarze, który są w stanie bez większego wysiłku osiągnąć prędkość nawet 100km/h!


Jedynka, 10m, dwójka...

W filozofii ecodrivingu, pierwszy bieg służy jedynie do ruszenia autem, a nie do przejechania pierwszych 100 m przeciągając silnik na obrotach. Charakterystyka pierwszego biegu umożliwia ruszenie samochodu z miejsca przy jak najmniejszym obciążeniu silnika. Po ruszeniu i osiągnięciu 1800-2000 obr/min, warto już wbić drugi bieg. Zazwyczaj drugi bieg jest o wiele dłuższy od jedynki i znacznie lepiej i wydajniej sprawdza się po ruszeniu auta - do przyśpieszania. Trójkę można już wbijać przy 30 km/h, czwórkę 45-50 km/h. Według prawideł ecodrivingu, piąty bieg poleca się wbijać przy 60 km/h. Z drugiej jednak strony przy tej prędkości często obroty silnika mogą być jeszcze na tyle niskie, że może wystąpić zbyt duże obciążenie silnika. Warto w takim przypadku wsłuchać się w dźwięk silnika i piątkę wbić bezpieczniej przy 75 km/h (chyba, że warunki na drodze sprawią, że będziemy poruszać się jednostajnie 50-60 km/h, to wtedy wcześniejsze zapięcie piątego biegu jest uzasadnione. Patrząc po obrotach, ekonomicznie jest zmieniać biegi w okolicach 2500-2700 obr/min dla silników benzynowych i 2200-2400 obr/min dla silników diesla.

 

Wymień kilka drobiazgów

W silniku i jego okolicy jest kilka elementów eksploatacyjnych, których jakość ma wpływ na spalanie silnika. Elementami tymi jest filtr powietrza, świece oraz kable wysokiego napięcia. Jeżeli elementy te nie były wymieniane od dłuższego czasu, warto pochylić się nad oceną ich obecnej jakości i sprawności i w razie potrzeby w stosunkowo niewielkich pieniądzach, wymienić na nowe.


Eko-przyśpieszanie

Brzmi to trochę jak oksymoron, natomiast ecodriving ma swój własny patent na sposób przyśpieszania - z jednej strony skuteczny, z drugiej pozwalający nieco obniżyć konieczne w tym przypadku wyższe obroty i poziom spalania chwilowego. Receptą na skuteczne eko-przyśpieszenie, jest przyśpieszenie z naciśnięciem gazu na 3/4 głębokości. Może nie w każdym przypadku ruszymy ze skrzyżowania zostawiając innych daleko z tyłu, ale nie będziemy także zawalidrogą!


Przyśpieszanie pulsacyjne

Tak jak znaną techniką (zwłaszcza w starszych samochodach bez ABSu) jest hamowanie pulsacyjne, tak i przyśpieszanie pulsacyjne jest świetną techniką jazdy w trasie. Nie chodzi oczywiście o dociskanie pedału gazu w stylu 2 sekundy docisk, 2 sekundy odpuszczamy i tak w kółko - wyglądałoby to co najmniej dziwnie. Chodzi tutaj o sposób jazdy zwłaszcza dla samochodów niższych (sedan, coupe, kombi, hatchback, liftback) kiedy to trzymając cały czas piąty bieg, przyśpieszamy do prędkości X (powiedzmy 120 km/h), potem zwalniamy nogę z gazu, samochód toczy się na hamowaniu silnikiem i po osiągnięciu prędkości Y (np. 85 km/h), znów przyśpieszamy. Z własnej praktyki udało mi się kiedyś osiągnąć różnicę w spalaniu rzędu jednego litra na 100 kilometrów stosując tą technikę na drodze krajowej przy silniku 1,6 MPI 102 KM w Skodzie Octavii, schodząc do poziomu 5,3 l/100km.


Ecodriving nie jest dla każdego. Na pewno nie jest on dla ludzi, którzy lubią czuć prędkość, nacisk oparcia fotela na plecy podczas przyśpieszania, szybkie branie zakrętów czy jazdę z "wykupionym abonamentem na lewy pas", nie dbając o poziom spalania. Jeżeli natomiast częste wizyty przy dystrybutorze mają znaczny wpływ na Twój miesięczny budżet, warto wdrożyć w życie powyższe porady, zaczynając od najłatwiejszych do zmiany, aż po te wymagające zmiany nawyków. Stosując się do powyższych zaleceń, różnica w spalaniu może sięgnąć nawet ponad 25%, w końcu dorównując poziomem do wartości z katalogów producentów aut. Bezpiecznej drogi!