portal darmowych ogłoszeń i aukcji motoryzacyjnych

portal darmowych ogłoszeń i aukcji motoryzacyjnych

Co tak na prawdę oznacza samochód bezwypadkowy

O różnicy między bezkolizyjnym a bezwypadkowym autem w ogłoszeniu słów kilka


Memy o Mirku handlarzu zna chyba każdy. Po części zapewne też z własnych obserwacji w komisach samochodowych. Sprzedaż samochodu używanego to wojna. Każdy orze jak może - byle w granicach przepisów prawa. Wraz coraz większa świadomością aktów prawnych przez kupujących, również sprzedawcy muszą umiejętnie balansować na cienkiej granicy między marketingiem a prawem. Pokusa jest tym większa, że zazwyczaj na wyremontowanych autach powypadkowych można znacznie lepiej zarobić niż na porządnym, sprowadzonym na kołach egzemplarzu, który wymaga tylko wyprania tapicerki i ogólnego odświeżenia - i są to różnice rzędu kilkuset procent.


W serwisach motoryzacyjnych, przy wystawianiu ogłoszenia parametr "bezwypadkowy" jest jednym z punktów, który wystarczy jedynie kliknąć. Mało jednak osób zdaje sobie sprawę, co to hasło właściwie oznacza. Czy idąc oglądać auto bezwypadkowe, po stwierdzeniu (np. miernikiem grubości lakieru), że połowa auta jest malowana, a dodatkowo gdzieś występuje szpachla, możemy nazwać sprzedawcę oszustem? Otóż NIE!


Na wstępie warto zdefiniować dwa kluczowe pojęcia - wypadek i kolizja. Otóż:

wypadek - to zdarzenie mające miejsce w ruchu lądowym, spowodowane poprzez nieumyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa obowiązujących w tym ruchu, którego skutkiem jest śmierć jednego z uczestników lub obrażenia ciała powodujące naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwające dłużej niż 7 dni

kolizja - to zdarzenie mające miejsce w ruchu lądowym, spowodowane poprzez nieumyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa obowiązujących w tym ruchu, którego skutkiem są straty materialne (uszkodzenie pojazdu, płotu, urządzenia drogowego, bagażu, itp.) lub też jeden z uczestników doznał obrażeń ciała powodujących naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwające poniżej 7 dni


Warto mieć na uwadze, że hasło "wypadek" jest uregulowane prawnie, zaś "kolizja" to słowo używane potocznie przez policję, firmy ubezpieczeniowe i organy sądownicze. Jest to krótsze słowo zastępcze dla "wypadku, w którym nie ma ofiar". 


Co więc wynika z powyższego? 

Auto bezwypadkowe tak naprawdę może być poobijane z każdej strony, może mieć wymienione elementy blacharskie, być w całości pomalowane, poszpachlowane, ale dopóki w zdarzeniu drogowym nie było zabitych lub rannych wymagających hospitalizacji powyżej 7 dni - nie ma mowy o aucie powypadkowym. W takim przypadku sprzedawca może bez problemu zaznaczyć opcję "bezwypadkowy" wystawiając ogłoszenie i prawo będzie po jego stronie, a w przypadku, kiedy kupujący będzie chciał pozwać sprzedającego do sądu o zatajenie "wypadkowej" przeszłości auta, to na kupującym będzie ciążył obowiązek udowodnienia, iż przyczyną uszkodzeń było zdarzenie zakwalifikowane jako wypadek. Dopóki nie ma zabitych lub rannych z hospitalizacją powyżej 7 dni - auto jest bezwypadkowe, choćby nie wiadomo jak było pokiereszowane.


Dlaczego nie ma w ogłoszeniach hasła "bezkolizyjny"? 

Wyobraźmy sobie sytuację. Sobotnie zakupy w markecie, dojeżdżamy wózkiem z zakupami do samochodu, aby wypakować rzeczy do bagażnika, a tu nagle przez nasze przeoczenie wózek uderza w auto, czy to rysując je czy powodując delikatne wgniecenie blachy lub pęknięcie zderzaka. Brzmi realnie? A jakże. Z tym, że już po takim zdarzeniu, nie moglibyśmy wystawić auta w ogłoszeniu jako bezkolizyjne! Podobnie cofając na parkingu, dotkniemy zderzakiem słupek pomarańczowy słupek ograniczający parking, mamy pęknięcie plastiku zderzaka i kolizja gotowa!

W rzeczywistości parametr "bezkolizyjny" byłby zarezerwowany do aut fabrycznie nowych lub używanych z dosłownie ZEROWYM uszczerbkiem w wyglądzie. Wykorzystywany byłby więc jedynie w pewnie 0,0001% ogłoszeń i to jednocześnie tych najdroższych - a któż z nas przeglądając ogłoszenia ustawia sortowanie od najdroższych?


Brak hasła "bezwypadkowy" w ogłoszeniu

To jest ten przypadek, kiedy powinna nam się zapalić czerwona lampka i zwiększyć poziom czujności. Są 2 powody, kiedy w ogłoszeniu zabraknie tego hasła. Albo sprzedający się zagapił i nie kliknął tej pozycji albo uszkodzenia auta, których ma świadomość, są na tyle duże, że istnieje ryzyko udowodnienia przez klienta wypadkowej przeszłości auta - w rozumieniu ustawowym. Pierwszy powód, może nieco naciągany, ale może być realny jeżeli komisant dodaje kilka nowych aut do swojej oferty i przez nieuwagę nie zaznaczy tego pola w formularzu. Z drugiej strony brak zaznaczenia tego pola w przypadku, kiedy auto jest w bardzo dobrym stanie może spowodować duże ograniczenie oglądalności ogłoszenia, przez opcję filtrowania ogłoszeń właśnie po tym parametrze.

Drugi powód niestety jest znacznie bardziej realny. Sprzedający doskonale wiedzą, że klienci coraz lepiej orientują się w przepisach i w razie potrzeby potrafią wykorzystać coraz więcej możliwości dochodzenia swojej racji. Jeżeli więc sprzedający doskonale wie, że auto było dość mocno "robione" i sprzedający ma szansę udowodnić, że taka skala zniszczeń musi wiązać się z poważnym uszczerbkiem zdrowia, nie warto mu zaznaczać parametru "bezwypadkowy". Część kupujących (nieświadomych) kupi to auto takie jak stoi, a ci świadomi nie będą mieli podstaw do skarżenia sprzedającego do sądu, gdyż auto nie było wystawione w ogłoszeniu jako bezwypadkowe.

Druga strona medalu jest natomiast taka, że nawet podczas wypadku, kiedy poduszki powietrzne odpalą, ktoś zostanie ranny i zdarzenie zostanie zakwalifikowane jako wypadek, to auto nie powinno być skreślone. Wszystko jest uzależnione od skali uszkodzeń. Dużo jest takich przypadków, kiedy to mimo kwalifikacji auta jako powypadkowe, jego naprawa sprowadza się do wymiany kilku elementów blacharskich, a ani słupki, ani podłoga ani podłużnice nie są w ogóle ruszone, a powodem pobytu w szpitalu były np. obrażenia stricte neurologiczne, gdzie podczas uderzenia w bok pojazdu kierowca i pasażer zderzyli się mocno głowami, powstały rany, które musiały być szyte przez chirurga, a następnie pacjentów pozostawiono w szpitalu na obserwacji. Dzięki takiemu biegowi zdarzeń auto, które normalnie byłoby pokolizyjne z wymienionymi drzwiami kierowcy, dostało status powypadkowego.
Dlatego też tak jak każde auto przed zakupem należy dokładnie sprawdzić, tak auta, w których istnieje podejrzenie przeszłości wypadkowej, należy sprawdzić dokładniej i ustalić co było wymieniane i naprawiane. Może się okazać, że klasyfikacja zdarzenia jedynie pośrednio ma swoje odzwierciedlenie w realnym stanie technicznym auta.


Tricków w ogłoszeniach jest wiele. Będziemy o nich oczywiście jeszcze pisać. Warto jednak już na poziomie obecności w ogłoszeniu takiego parametru jak "bezwypadkowy" mieć świadomość co tak właściwie oznacza jego obecność w ogłoszeniu, a co może oznaczać jego brak (szczególnie jeżeli zaznaczonych obok jest kilkanaście innych parametrów z wyposażenia auta). Co jednak najważniejsze - warto sprawdzić dokładnie każde auto, gdyż są przypadki, że właśnie owa powypadkowa przeszłość auta determinuje dużo niższą cenę, zaś skala napraw bez problemu mogłaby się mieścić w zakresie napraw aut pokolizyjnych i dzięki temu możemy trafić na niezłą okazję, którą gro osób zwyczajnie pominie. Pamiętajmy, że każde auto warto dokładnie sprawdzić!