portal darmowych ogłoszeń i aukcji motoryzacyjnych

portal darmowych ogłoszeń i aukcji motoryzacyjnych

Jak przygotować auto do zimy cz2

Druga część poradnika o przygotowaniu auta do sezonu zimowego.

W pierwszej części artykułu (KLIKNIJ TUTAJ) skupialiśmy się na dość ogólnych poradach dotyczących reakcji auta na niższe temperatury. Teraz przyjrzymy się kilku elementom eksploatacyjnym oraz akcesoriom, nad którymi trzeba się pochylić, kiedy mrozy są na horyzoncie.


Zmień dywany na gumowe

W obecnych czasach dużą popularnością cieszą się welurowe dywaniki, które nie szpecą wnętrza auta i świetnie sprawdzają się w okresie wiosna-lato-jesień. Niestety ten rodzaj dywaników chłonie wodę jak gąbka, przez co będzie jednym z głównych powodów częstego zimą (i bardzo irytującego) parowania szyb. Mimo, iż dywaniki gumowe nie grzeszą urodą i wdziękiem, to jednak na sezon zimowy warto je podmienić z welurowymi.

Jeżeli już wniesiemy do auta śnieg, który się roztopi, to łatwo będzie tą wodę po prostu wylać wyjmując ostrożnie cały dywanik. W dywanik welurowy woda wsiąknie i nie będzie zbyt widoczna (poza parowaniem szyb), a cały czas wilgoć będzie unosić się we wnętrzu. Stosują dywaniki gumowe zadbamy o odpowiednio niską wilgoć wnętrza lub jej brak.


Ja mu po hamulcach, a on dalej jedzie...

Mało kto wie, ale płyn hamulcowy także powinno się co około 2 lata wymieniać. Ma on właściwości higroskopijne, przez co chłonie wodę. Jeżeli pedał hamulca sprawia wrażenie miękkiego, jest to ostatni dzwonek na wymianę płynu hamulcowego. Zajmując się hamulcami, warto wjechać na ścieżkę diagnostyczną (tu ideałem byłoby, jakby przeglądy auta przypadały jesienią). Warto na takiej ścieżce sprawdzić, czy wszystkie koła hamują z równą siłą. Jeżeli pojawią się znaczne dysproporcje w sile hamowania między kołami, może się zdążyć, że w zimie na śliskiej nawierzchni samochód podczas hamowania zacznie powoli jechać bokiem, niebezpiecznie zmieniając swój tor jazdy. Ponadto przed zimą warto sprawdzić stan linki hamulca ręcznego, a zimą regularnie go używać. Zapobiegniemy tym samym jego zablokowaniu czy pęknięciu linki.


Miej olej w głowie... i w silniku

Przed okresem zimowym warto przypomnieć sobie, kiedy ostatnio wymienialiśmy olej. Mimo częstych zaleceń producentów, gdzie sugerują oni wymianę nawet co 30.000 km, my sugerujemy takie wymiany robić częściej co 10-15 tys. Zużyty olej inaczej zachowuje się w niższych temperaturach niż świeży - szybciej gęstnieje. Przy porannym rozruchu nie od razu dostanie się do wszystkich miejsc wymagających smarowania, co w dłuższej perspektywie może przyczynić się do większego zużycia silnika. Jest bardzo dużo zwolenników wymiany oleju raz w roku - jesienią i muszę przyznać, że i my przychylamy się do takiej wersji (o ile oczywiście ktoś nie jeździ 50 tys. km rocznie - bo wtedy to i co pół roku należałoby taki olej wymienić). Jednocześnie należy pamiętać też o wymianie filtra oleju. Kosztuje niewiele, a bardzo się to opłaci!


Chłodzenie w chłodne dni - płyn chłodzący

Płyn w układzie chłodzenia ma zazwyczaj normę do około -37*C temperatury zamarzania. Istnieją również koncentraty dające pewność niezamarznięcia płynu do ponad -60*C. Z drugiej strony są osoby, które latem, po zauważeniu zmniejszenia się ilości płynu chłodzącego, dolewają do zbiorniczka zamiast płynu chłodzącego - wodę destylowana, tym samym rozcieńczając obecny w układzie płyn. Jeżeli to pierwsza zima nowo nabytego auta używanego, nie wiedząc "co w nim siedzi", płyn ten jest również kandydatem to wymiany lub choćby do dolania trochę koncentratu lub przynajmniej dobrego płynu chłodzącego. Zapobiegniemy w ten sposób potencjalnemu zamarznięciu płynu w układzie, pęknięciu chłodnicy czy nawet przegrzaniu/pęknięciu bloku silnika!


Zimowe amory - czyli zawieszenie

Sprawdzając hamulce (na ścieżce diagnostycznej), warto sprawdzić również stan amortyzatorów. Nawet nie robiąc corocznego przeglądu rejestracyjnego, samo sprawdzenie auta to często wydatek raptem ok. 50 zł, a może nas ustrzec przed wieloma niebezpiecznymi sytuacjami. Zużyte amortyzatory to o wiele dłuższa droga hamowania i słabsze trzymanie się drogi. Przy najechaniu na większe wyboje, koło odbija się od drogi i chwilowo nie ma z nią kontaktu - brakuje tutaj siły docisku. Auto może zacząć także "pływać" po drodze, co szczególnie zimą może skończyć się tragicznie.


Karoseria i sól nie idą w parze - czyszczenie

O myciu auta zimą pisaliśmy już jakiś czas temu. Jeżeli tylko temperatura wzrośnie na kilka dni powyżej zera (bezpiecznie 2*C i więcej), warto podjechać na myjnię i spłukać wszelkie osady i bród, które pojawiły się na aucie w wyniku jazdy po drogach w śniegu czy błocie pośniegowym. Długie oddziaływanie soli na karoserię skutkuje utlenieniem się tejże, czyli pojawieniem się rdzy, a o rdzy na karoserii chyba nikt nie marzy.


Szerokiej drogi!