portal darmowych ogłoszeń i aukcji motoryzacyjnych

portal darmowych ogłoszeń i aukcji motoryzacyjnych

Pożyteczne moto lifehacki na co dzień

Oryginalne sposoby na problemowe sytuacje z życia codziennego.

Tak jak w codziennym życiu nasze babcie miały często swoje sposoby na usuwanie zdawałoby się nieusuwalnych plam czy swoje sposoby (czasem niewiarygodnie proste) na zrobienie różnych skomplikowanych rzeczy, tak i przy codziennym użytkowaniu samochodu zdarzają się sytuacje, w których uważamy, że jedynie pranie tapicerki może pomóc. Są zabrudzenia, że bez pralni się nie obędzie, natomiast sporo trudnych plam można jednak wywabić samodzielnie. Przedstawiamy kilka sposobów, które pozwolą zaoszczędzić niemałego kosztu prania tapicerki.


Plama po czekoladzie

Szybki baton na doładowanie energii, czy cała tabliczka rozpracowana wspólnie z pasażerem? Czekolada jest całkiem częstym gościem w samochodzie. Mimo, że każdy stara się uważać, to jednak czasem plama od czekolady jest nieunikniona. Nie oznacza to jednak od razu czyszczenia portfela! Na czekoladę jest jeden zaskakujący sposób - krem do golenia. Rozsmarowujemy go za pomocą gąbki na zabrudzeniu i zostawiamy na 15 min. Po tym czasie ścieramy całość zwilżoną szmatką i gotowe!


Niezachęcający zapach

Jeżeli z powodu papierosów, ciężkiego powrotu pasażera z imprezy, rozlania jakiejś średnio pachnącej substancji we wnętrzu czy innego powodu sprawiającego, że zapach w aucie raczej nie zachęca do dłuższych podróży to warto byłoby coś z tym zrobić. Tradycyjne odświeżacze powietrza po zmieszaniu się zapachów mogą sprawić, że do samochodu w ogóle nie da się wsiąść. Na powyższą sytuację zaradzi kawa. Oczywiście nie chodzi tu o wypity kubek kawy, bo poza chwilową poprawą samopoczucia niewiele zdziała. Należy wziąć palone ziarna kawy, wsypać do jakiegoś materiałowego woreczka (lub taki cieniutki woreczek zrobić z gazy medycznej) i podwiesić np. przy lusterku wstecznym. Ziarna także można wsypać do popielniczki w samochodzie. Czy to zadziała? Przypomnijmy sobie będąc w perfumerii, co podaje nam sprzedawca dla "zresetowania nosa" między wąchaniem różnych marek perfum?


Matowe reflektory

Większość producentów już dawno temu odeszła od typowego szkła na reflektorach na korzyść różnego rodzaju tworzyw sztucznych. Pod wpływem słońca, szczotek na myjniach czy odprysków piasku i kamyczków z drogi po jakimś czasie można zaobserwować zmatowienie kloszy reflektorów.

Na krótką metę pomoże zwykła pasta do zębów. Szok? Pasta do zębów zawiera substancje ścierające, a to przypadku świateł chodzi właśnie o polerowanie reflektorów. Nakładamy nieco pasty do zębów (powiedzmy ok. 2 cm) na ściereczkę i energicznie wcieramy w reflektor. Efekt pojawi się po kilku minutach polerowania. Niestety nie utrzyma się on zbyt długo (kilka tygodni) natomiast jest to bardzo budżetowy ale skuteczny sposób.

Dla osiągnięcia efektu w dłuższym okresie należy już użyć profesjonalnych środków polerskich oraz urządzenia polerskiego lub skorzystać z usług specjalistycznej firmy. W tym przypadku warto by sprawdzić cenę reflektorów na rynku wtórnym, gdyż być może wymiana reflektorów na inne używane byłaby bardziej opłacalna. Oczywiście wariant ten nie dotyczy wszystkich samochodów, gdyż są modele aut, gdzie w reflektor występuje jako cały moduł wraz z elektroniką, a w tej elektronice także zapisuje się przebieg auta (jak np. w BMW E60) i taka wymiana może spowodować błędy komputera pojazdu. W takim przypadku pozostaje już tylko wizyta u specjalisty. Zarówno zastosowanie pasty do zębów jak i działanie specjalnych środków do polerowania reflektorów zaprezentowane jest na filmach:




Tłuste plamy na tapicerce

Jeżeli korzystamy często z okienka "Drive Thru" w popularnych restauracjach typu fastfood, to po zjedzeniu niezbyt fit "frytek" na tapicerce fotela mogą przypadkowo pojawić się tłuste plamy np. od oleju. Im szybciej zauważymy nasz błąd i zareagujemy, tym łatwiej pozbędziemy się zabrudzenia. Musimy jak najszybciej udać się do marketu/drogerii/apteki i zakupić zwykły talk/puder dla niemowląt itp. i rozsypać go na zabrudzeniu. Po posypaniu plamy czekamy kilka minut, aż talk wchłonie tłuszcz i usuwamy delikatnie całość z fotela. Plama powinna zniknąć.

Przy starszych plamach powinna pomóc rozsmarowana kropla czy dwie olejku eukaliptusa. Nie należy przesadzać z jego ilością, gdyż ma bardzo mocny zapach i wtedy będzie trzeba przejść do punktu o kawie :)


Pamiątka po zwierzakach

Psy i koty mają tę dziwną właściwość, że bardzo łatwo rozpoznać, że były w aucie. Zawsze zostawią ślady sierści na tapicerce czy dywanikach. Często zaradzi na to zwykły odkurzacz.

Jeżeli natomiast sierść czy włosy weszły głębiej w tkaninę na podłodze lub welurowe dywaniki, trzeba zaprzęgnąć lżejszy kaliber - rolkę do ubrań. Tak jak rolujemy drobinki kurzu czy włosów z ubrania, tak taką samą rolką przejedźmy dokładnie po dywaniku. Sierść zniknie. Jeżeli miejscowo rolka do ubrań się podda, resztki sierści usuniemy za pomocą mocnej taśmy klejącej.


Wilgoć we wnętrzu

Co prawda o pozbywaniu się wilgoci pisaliśmy niedawno (Przeczytaj pełen artykuł), to jeden z patentów warto tutaj przypomnieć. Chodzi o pochłaniające wilgoć właściwości ryżu oraz żwirku dla kotów. Jeden lub drugi wariant sypiemy do cienkich materiałowych woreczków (albo skarpet) i rozkładamy w samochodzie np. na półce pod tylną szyba, gdzieś w okolicy przedniej szyby czy np. zawieszamy na lusterku wstecznym. Jeżeli podejrzewamy, że wilgoci mogła dostać tapicerka na podłodze, to również warto i tam położyć taki woreczek. Zarówno ryż jak i żwirek dla kota bardzo dobrze pochłania wilgoć z powietrza, dzięki czemu zjawisko parowania szyb powinno ograniczyć swoją intensywność.


Guma na tapicerce

Jeżeli z powodu niesfornego pasażera odkryliśmy gumę do żucia przyklejoną gdzieś na tapicerce lub dywaniku samochodowym, nie oznacza to od razu końca świata, mimo, że dla wielu osób przyklejona guma do żucia to prawie senny koszmar. Preparat do usuwania przyklejonej gumy kupimy albo w aptece albo w sklepie komputerowym! W aptece będzie to spray do chłodzenia stłuczeń, a w sklepie komputerowym - powietrze w sprayu. Sprężone powietrze pod ciśnieniem skierowane na przyklejoną gumę spowoduje jej zamrożenie, dzięki czemu będzie się ona kruszyć i łatwo usuniemy ja z materiału. 


Awaryjny uchwyt na GPS

Lepsze lub gorsze uchwyty na GPS lub telefon komórkowy są dostępne już od chińskich sklepów przez salony sieci komórkowych po stacje paliw. Ich jakość jest różna i często wprost proporcjonalna do ceny. Ja po przetestowaniu wielu różnych ufam jedynie dość popularnemu uchwytowi z przyssawką do szyby, sprzedawanego pod marką jednego z popularnych producentów smartfonów. Jeżeli w drodze nasz uchwyt zawiedzie, jest prosty sposób na awaryjne zastępstwo dla niego. Wystarczy przewlec gumkę recepturkę przez kratkę nawiewu powietrza (na górze i na dole) i potem przełożyć przez powstałe 2 oczka telefon lub nawigację. Rozwiązanie jest co prawda dość prowizoryczne, natomiast na pewno będzie bezpieczniejsze niż położenie luźno telefonu lub nawigacji gdzieś w samochodzie i częste odrywanie wzroku w jego kierunku.


Cupholder z marketu budowlanego

Mimo, iż podstawka na kubek jest elementem bardzo pożądanym, niestety nie w każdym samochodzie kwestia ta jest sensownie rozwiązana. Zdaje się, że najbardziej użyteczne i stabilne cupholdery (odpowiednio głębokie) są w autach marek, których najwięcej jest na rynku amerykańskim. Dobrym pomysłem na budżetowy cupholder jest szeroka rolka taśmy klejącej, dostępnej na działach budowlanych w marketach itp. Rolkę takiej taśmy wystarczy położyć np. na pustym fotelu pasażera przy zgięciu oparcia i siedziska, gdzie zwykle siedzisko idzie delikatnie w dół i już do środka takiej taśmy możemy w miarę stabilnie włożyć kubek termiczny z kawą czy butelkę z napojem. Nie jest to może rozwiązanie eleganckie, natomiast na pewno bardzo praktyczne.


Kilka z powyższych lifehacków pokazuje również filmik: