portal darmowych ogłoszeń i aukcji motoryzacyjnych

portal darmowych ogłoszeń i aukcji motoryzacyjnych

SUVa, SUVa, SUVa dajcie!

Patrząc po statystykach sprzedaży nowych samochodów za ostatnie okresy widzimy sporą dysproporcję popularności między typami nadwozi...


Coraz większą popularnością cieszą się segmenty samochodów typu SUV oraz crossover. Podobnie spoglądając na nowości widzimy, że producenci prześcigają się w projektowaniu i wypuszczaniu na rynek co chwilą nowych premier z tego segmentu. Ostatnio to nawet niewielkie hatchbacki rosną na zawieszeniu, idąc w kierunku crosssoverów. Cóż. Coraz bardziej lubimy auta, w których siedzi się wyżej i wygodniej, widać więcej oraz jest bardziej przestrzennie, a producenci odpowiadają na te preferencje jak tylko mogą.

Z drugiej strony medalu są samochody używane. Te dzielą się na kilka kategorii cenowych. Pozostaje jedynie pytanie, czy mając w granicach 12-16 tysięcy złotych, możemy już upolować jakiegoś sensownego SUVa? Wiele osób myśląc SUV, ma przed oczami Toyotę Rav 4 (pomijamy osoby, które były w USA, bo one będą miały przed oczami ze 3 razy większego GMC Yukon XL). Jednak popularna Ravka w tym zakresie cenowym będzie już miała swoje lata. Są natomiast 2 pełnoprawne SUVy, które w założonym budżecie można znaleźć w całkiem dobrym roczniku. Fakt, na 2010 nie ma co liczyć, ale przedział 2004-2005 już bez problemu. O czym mowa? Jeden z modeli pochodzi z Korei, drugi zaś jest dzieckiem międzyoceanicznego związku Japonii ze Stanami Zjednoczonymi. Konkretnie? Hyundai Santa Fe oraz Ford Maverick II / Mazda Tribute.


Tak jak Hyundai jest swoistym singlem, tak druga propozycja to 1 ciało z 2 rodziców. Mazda miała dać projekt i nadwozie, Ford zaś - silniki. Pierwsza wersja Mavericka była mariażem Forda z Nissanem (brandowany Terrano). Przy drugiej generacji, dogadał się z Mazdą.



Silniki

Hyundai w modelu Santa Fe (opisywany model to końcówka pierwszej generacji produkowanej w zakresie 2000-2006) oferował silniki zarówno benzynowe jak i diesle. Montowane były tam silniki o pojemnościach 2 litry (136 KM) - nieco za mały silnik jak na masę i gabaryt auta i tylko przy napędzie na przód, 2,4 litra w wersjach 146 i 150 KM, który bardzo dobrze łączy spalanie (szczególnie z instalacją LPG) z dynamiką jazdy. Jeszcze większym silnikiem była 2,7-litrowa jednostka V6, która najczęściej można spotkać w połączeniu z automatyczną skrzynią biegów oraz 3,5-litrowe V6 o mocy 203 KM. Poza najmniejszą pozycją, pozostałe silniki występują często w opcji z napędem na 4 koła. Silnik Diesla był jeden - dwulitrowy - oferowany w 3 wersjach mocowych. Silnik ten pochodzi z włoskiej fabryki Vancini Martelli Motori (VM Motori), która produkuje głównie silniki dla koncertu Fiata i GM (dodatkowo produkują również silniki do łodzi i generatorów prądotwórczych. 

Konkurenci, a właściwie uprośćmy konkurent posiada w swojej ofercie jedynie silniki benzynowe, które również są bardzo przyjazne do zagazowania. W Fordzie występują 3 pojemności do wyboru - 2,0 124 KM,  2,3 150KM oraz 3,0 V6 203 KM. Każda wersja silnikowa była łączona z opcją napędu na 4 koła (przy czym 2-litrówka była też produkowana w wersji z napędem na 1 oś jako opcja).

Tak jak każdy SUV, tak i omawiane, posiadają dość przeciętne właściwości terenowe. Są to bardziej samochody miejsko-szutrowe. Próżno więc w nich szukać reduktora. Hyundai dystrybuuje napęd na 4 koła poprzez centralny dyferencjał, zaś Ford posiada dołączany system ze sprzęgłem międzyosiowym. SUVy od początku były autami w "teren miejski". Projektowane były, są i będą pod inne walory i zalety - bardziej liczy się to, że siedząc wyżej - widzimy więcej, a także wielkość samochodu sprawia, że w SUVach czujemy się bardziej bezpieczni. Zwykle są to też samochody bardziej przestronne.


Wnętrze

Jest przestronnie. Duże bagażniki, dużo miejsca z przodu, zadziwiająco dużo miejsca z tyłu - czyli coś, czego próżno szukać w większości samochodów. Masz tak jak ja 186 cm wzrostu i chciałbyś, aby za Toba z tyłu ktoś w miarę wygodnie usiadł? W tradycyjnych osobówkach w takiej sytuacji na tylną kanapę idzie się za karę. Nawet auta segmentu D nie zawsze mają odpowiednio dużo miejsca na tylnej kanapie. SUVy zaś oferują na tyle przestronne wnętrze, że nawet długa podróż na tylnej kanapie nie będzie żadnym problemem. 

Na konsoli centralnej co prawda próżno szukać modnych ostatnio ekranów dotykowychh, ale co za problem za około 1000-1500 zł zakupić 2-dinowe wszystkomające radio z 7" ekranem i Androidem? Klimatyzacja była chyba montowana w standardzie (w tym często dwustrefowa), gdyż z przejrzanych dziesiątek ogłoszeń, nie znalazłem już egzemplarza bez niej. Jako, że obydwa auta miały coś wspólnego z USA - Hyundai był projektowany w dużej części na rynek amerykański - mają taki detal jak porządne, głębokie uchwyty na napoje. W porządku, sporo samochodów je ma, ale w ilu tak na prawdę głębokość i konstrukcja pozwala na bezpieczne trzymanie w nich napoju? Obydwa auta posiadają również szerokie, wygodne fotele i praktyczne schowki.


Awaryjność

A właściwie jej brak. Patrząc po opiniach w internecie i nie tylko, oba modele nie są zbyt częstymi gośćmi w warsztatach. Z uwagi na zastosowanie i możliwości do lekkiego terenu itp. minimalnie częściej trzeba zwrócić uwagę na luzy w zawieszeniu w okolicach wahaczy. W Hyundaiu część osób zwraca uwagę na podnośniki szyb, immobilizer czy podświetlenie deski rozdzielczej. W Fordzie/Maździe jedyne co może nam się przytrafić to też jakiś problem z elektryką (tutaj nie ma nic szczególnie częstego) czy jakiś delikatny wyciek w okolicach silnika - także bez tragedii. Ponadto optymistycznie wygląda również temat rdzy. Oba samochody zdają się być dobrze zabezpieczone przed korozją.

Santa Fe oraz Maverick nie należą do aut szczególnie popularnych na naszych drogach - czy to patrząc na segment SUVów czy szeroko na cały ruch drogowy. A szkoda. Samochody duże, stosunkowo bezawaryjne, dobrze współgrające z LPG, wygodne i przestronne. Fakt - może nie mają na masce znaczka z grupy VAG, PSA czy Hondy, ale czy obecność takiego loga naprawdę aż tak determinuje nasz wybór? Patrząc po obecnych aferach na rynku motoryzacyjnym mam wrażenie, że niebawem prym będą wiodły marki 1% mniej popularne niż obecnie, które nieustannie gonią czołówkę jakością (często ją przewyższając), ale chwilowo były mniej zauważalne, żeby nie powiedzieć pomijane.

W każdym razie, podsumowując, pomysł wymiany kilkunastu tysięcy złotych na dużego i sprytnego SUVa jest już jak najbardziej realny, a to który wybierzemy, to chyba zależeć powinien już tylko od naszego gustu.